Jesteśmy 5-osobową rodziną. Mieszkamy w Rzeszowie. W młodości zawsze o tym marzyłem, żeby mieć kochającą rodzinę i móc wychowywać dzieci.
Nasz Stwórca dał mi to szczęście i staram się wykorzystywać ten dar w moim życiu. Jestem głową rodziny, a to zobowiązuje. Tak naprawdę to od nas zależy, jacy ludzie będą rządzić naszym krajem, i z jakimi ludźmi będziemy się spotykać na ulicy. Przyszłość kraju zależy od wychowania młodego pokolenia. Dlatego nie można zaprzepaścić daru, jakim jest małżeństwo i potomstwo. To jest dla mnie i mojej kochanej żony najważniejsze.
Najstarszym dzieckiem jest córka Paula (ur. 1995r.), później syn Patryk (ur. 1997r.) i nasz najmłodszy syn Dawid (ur. 2000r.). Jesteśmy rodziną katolicką, która chodzi do kościoła, a to wynika z naszej wiary. Bez wiary nie ma nic szczególnego na tym świecie, chyba że mamona, w szerokim tego słowa znaczeniu. Rodzina bez wiary, to tak jak stado zwierząt, które ma na celu zapolować (zabić), zjeść (zaspokoić głód), wyspać się (odpoczynek) i tak w kółko. Człowiek oprócz tych zwierzęcych potrzeb jest powołany do rzeczy wyższych. Najważniejsza potrzeba człowieka to miłość i niech się nikt ze mną nie kłóci, bo tak jest, to jest fakt. W rodzinie najszybciej jest zaznać miłości, dając ją i biorąc.
Rodzina to najmniejsza komórka w państwie. Jak organizm składający się z milionów komórek, tak też państwo składa się z rodzin, które tworzą wspólnotę. Dzieci w rodzinie to skarb, małżeństwo to skarbiec, który przechowuje te skarby, dba o nie, karmi i wychowuje. Jeśli zgubisz jakąś rzecz, to się martwisz. Jeśli zaprzepaścisz miłość w rodzinie to zgubisz sens życia.
Wszystko co człowiek chciałby dla siebie, jest skarbem dla niego, czyli to czego pragnie i potrzebuje.
Zatem szanujmy rodziny i niezaprzepaszczajmy jej wartości. Przyszłość pokaże każdemu z nas, że wartości wyniesione z rodziny będą owocowały w dalszym naszym życiu, a bez wartości będzie nędza (ta duchowa).
Stare przysłowie mówi: „...Co kraj, to obyczaj...”, ale bez względu na narodowość, człowiek potrzebuje drugiego człowieka do pozyskiwanie dóbr ziemskich. To jest swego rodzaju wolność, żeby móc brać od życia to, co jest dostępne na ziemi. Wolność i wolna wola dana człowiekowi to dar. Wolność źle rozumiana to niewola człowieka. Wszystkie dary możemy czerpać w sposób nieograniczony, ale nieograniczoność może nas zatracić. Człowiek ma mózg, inaczej rozum, który pozwala na selekcję dóbr materialnych w sposób kontrolowany. Rozum to, co innego niż instynkt. Instynktownie możemy wyczuwać, że coś jest nie tak, ale dopiero rozumowanie pewnych rzeczy daje nam pewność, że coś jest dobre lub złe.
Nasuwają się refleksje, to bardzo dobrze. Każdy człowiek należy do rodziny, bo z niej pochodzi. Urodzić się, to pochodzić od rodziny. Zastanawiam się nad anomaliami, inaczej mówiąc zboczeniami lub dewiacją, która też żyje w naszym organizmie społecznym jak zaraza, która niszczy to, co naturalne i to, co żyje w symbiozie z naturalizmem. No cóż...
Więcej napiszę w mojej książce.
Autor: Roman Rzońca
Skype: roman_rzonca